Zobacz wszystkie aktualności
SPOTKANE DLA DZIECI

SPOTKANE DLA DZIECI

Zapraszamy dzieci na spotkanie UŚMIECHNIĘTE MYŚLENICE 25 lipca (czwartek) 2019, godz. 10.00-12.00 KULTURALNE DNI MYŚLENIC 2019 czytaj całość

Konkurs literacki  Myślenickie Słowa

Konkurs literacki Myślenickie Słowa

został rozstrzygnięty Komisja w składzie: Mieczysława Żak: przewodnicząca - Kierownik Działu Udostępniania Miejskiej Biblioteki Publicznej w Myślenicach Marta Bisztyga - Wydział Edukacji, ... czytaj całość

Wymiana książek

Wymiana książek

Miejska Biblioteka Publiczna im. ks. Jana Kruczka w Myślenicach zaprasza na wymianę książek przed budynkiem biblioteki 24-25 lipca 2019 r. od 9.00 do 19.00. Jak to działa? Należy przynieść ... czytaj całość

Wakacje z książką

Wakacje z książką

Zapraszamy dzieci na spotkania czytelniczo-animacyjne  "Wakacje z książką" w środy od godz. 10.00 do 12.00 Zapisy i informacje w Oddziale dla Dzieci lub pod tel. 12 272 06 61 wew. ... czytaj całość

Nowe książki w naszej Bibliotece
Recenzje - książki dla dzieci

Recenzje - książki dla dzieci

Karolina Mucha
Miejska Biblioteka Publiczna

Czy to kolejna książka o niezwykłym życiu mrówek? Poniekąd tak. Dlaczego tylko poniekąd? Ponieważ wbrew temu, co sugeruje tytuł, maleńcy mieszkańcy lasu nie są jedynymi bohaterami publikacji Joanny Rzezak. Zresztą wystarczy uważnie przyjrzeć się okładce, by odnaleźć na niej inne zaprezentowane przez autorkę elementy. Paprocie, chabry, muchomory i koniki polne to tylko niektóre spośród stworzeń i roślin, jakie znalazły się na trasie wędrówki tysiąca i jednej mrówki. Trasie wiodącej do… Ech, chyba lepiej tego nie zdradzać. Finał jest tu bowiem dość radykalny i nieodwracalny, choć bynajmniej niesprzeczny z naturalnym porządkiem rzeczy. Nim jednak nastąpi, młodzi czytelnicy mogą poszerzyć swoją wiedzę, przyglądając się przejrzystym ilustracjom i czytając krótkie ciekawostki – np. o błyskawicznych ważkach, o specjalistach od recyklingu, o czujnych zającach i zwinnych nartnikach. Poznają też różne gatunki grzybów, kwiatów, zbóż.

Nie jest to jednak wiedza kompleksowa, książka nie pretenduje do miana leksykonu czy encyklopedii. To raczej autorski projekt-zaproszenie na leśny spacer z Joanną Rzezak.

 Joanna Rzezak, Tysiąc i jedna mrówka, Nasza Księgarnia, Warszawa 2019
=============================================================

Niezwyczajne zawody to nie-zwyczajna książka. Dla mnie – mile zaskakująca. Ukazuje bowiem zawody, których nie tylko dzieci, ale także dorośli często nie znają – jak kiper, przytulacz pand, kynolog czy pilot balonów. Autorki zadbały o to, by pokrótce wyjaśnić, czym dana profesja się zajmuje oraz w sposób obrazowy zaprezentować jej specyfikę. Dlatego ilustracje właściwie dominują tu nad krótkim, prostym, konkretnym tekstem. Ukazują zaś nie tylko przedstawiciela danego zawodu przy pracy, ale również używane przez niego narzędzia i akcesoria. A i to nie wszystko! Na młodych czytelników czekają jeszcze ciekawostki i zadania. Dzięki nim poznają słynnych architektów i ich dzieła, nauczą się rozpoznawać gatunki kwiatów, psów, dinozaurów oraz... pizzy, poznają polski alfabet manualny i tajniki parzenia różnych rodzajów herbaty, potrenują swoją spostrzegawczość czy pokonają pszczeli labirynt.

Publikacja ukraińskich autorek, Julii Kołomojec i Ałły Gutniczenko, jest przejrzysta, prosta, a zarazem fascynująco-inspirująca. Stanowi znakomity przyczynek do rozmów o rozmaitości ludzkich pasji i talentów.

Julia Kołomyjec, Ałła Gutniczenko, Niezwyczajne zawody, Nasza Księgarnia, Warszawa 2019

===================================================

Co stanie się z marzeniami zamkniętymi na cztery spusty w ciemnej wieży?
Umrą? Znikną? Staną się źródłem rozczarowania i rozpaczy?
A może wręcz przeciwnie: oświetlą najbardziej mroczne kąty, otworzą nieistniejące wcześniej drzwi, pozwolą choć na chwilę zaczerpnąć haust wolności?

Jessie Burton, autorka Miniaturzystki i Muzy, swoją trzecią opowieść skierowała do nieco młodszych czytelniczek. Opowiada w niej o marzycielkach – dwunastu księżniczkach, które od pierwszych stron zadziwiają rozmaitością swoich pasji. Jak się okazuje, ich rozbudzenie zawdzięczają przede wszystkim matce, która dołożyła starań, by ziarna talentów jej córek mogły dojrzewać, wzrastać i rozkwitać. Niestety, jak to często w baśniach bywa, kochająca mama osierociła dziewczęta (choć – trzeba przyznać – w sposób dość nietypowy: zginęła w wypadku kabrioleta, który prowadziła gnana głodem prędkości). Jak zaznacza autorka, królowa Laurelia zmarła u progu niniejszej opowieści, lecz to właśnie z jej śmierci narodził się ten początek.
Okazało się bowiem, że jej małżonek, pogrążony w żałobie, postanowił za wszelką cenę uchronić córki od potencjalnych nieszczęść. Dlatego zakazywał im wszystkiego, co czyniło je kimś innym niż tylko panną biernie czekającą na wydanie. Odprawił więc nauczycieli, skonfiskował przybory malarskie i książki, zabronił górskich wypraw, uprawiania roślin w szklarni, słuchania muzyki. Kazał odłączyć telefony i zrezygnować z korzystania z elektryczności, a ściany pokryć czarnym aksamitem. W końcu księżniczki zamknięto w ponurym pokoju bez okien.

I?

I okazało się, że ziarna pielęgnowane przez mamę, zakorzeniły się już na tyle mocno, że przetrwały nawet to. W dodatku księżniczki miały siebie – każda z nich mogła liczyć na wsparcie jedenastu wspaniałych przyjaciółek. Dzięki temu znalazły wyjście z zamkniętego i strzeżonego pokoju. Wymykając się, każdej nocy trafiały do miejsca, do którego ich ojciec – przypisujący sobie nieograniczoną władzę – nigdy nie byłby w stanie dotrzeć.

Urzekająca pod względem literackim i graficznym, starannie wydana opowieść Jessie Burton, choć opisuje historię wyimaginowanych księżniczek, znakomicie wpisuje się w modny ostatnio nurt literatury promującej niezależne kobiety. Siłą marzycielek nie jest – jak to dawniej bywało – ich niezwykła uroda. Wyzwolenie i zwycięstwo mają raczej źródło w ich pasjach i talentach, a także (przede wszystkim?) w kobiecej solidarności i lojalności.

Jak to bywa w przypadku dobrze napisanych baśni, Marzycielki zachęcają, by o nich myśleć, mówić i pisać.
I pytać.
Czy ja czasem słyszę ryk lwicy​?

Jessie Burton, Marzycielki, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2019
======================================================

Sławy nie przyniosło im królewskie pochodzenie.
Na historyczny piedestał nie wyniósł ich także majątek.
Poza jedną, nie pełniły także urzędów, które otworzyłyby przed nimi karty podręczników.
A jednak stały się książkowymi bohaterkami. Co więcej – wzorami. Inspiratorkami kolejnych pokoleń.
Dlaczego?
By odpowiedzieć, trzeba poszukać punktów wspólnych pomiędzy wszystkimi dziewczynami wybranymi przez Annę Dziewit-Meller i zaprezentowanymi przez niezwykłą, żywiołową i obdarzoną gawędziarskim talentem narratorkę – Annę Henrykę Pustowójtównę. A mamy tu galerię naprawdę rozmaitych postaci. Od powszechnie znanych (jak święta Jadwiga, Maria Curie-Skłodowska czy Irena Sendlerowa), przez takie, o których gdzieś-coś-kiedyś-ktoś słyszał (m.in. Świętosława, Narcyza Żmichowska, Izabela Czartoryska) po te, których nazwiska większość dzieci – a może i dorosłych – przeczyta po raz pierwszy (np. Krystyna Krahelska, Krystyna Skarbek). Dlaczego w jednej książce znalazły się królowa, sanitariuszka, kolekcjonerka osobliwości, noblistka, projektantka mody, himalaistka, malarka, feministka, miłośniczka przyrody oraz... szpieg?
Co łączy te wszystkie kobiety?
Chyba przede wszystkim: siła charakteru. Determinacja i odwaga w podążaniu wybranym szlakiem. Na przekór ograniczeniom, przeciwnościom, stereotypom. I jeszcze pasja (choć w przypadku każdej z nich zupełnie inna), którą potrafiły wytrwale realizować. Często także talent, wykorzystywany – nie tylko dla swoich własnych potrzeb.
Hm... pięknie to brzmi. Może nawet budzi podziw. Trzeba jednak pamiętać, że te damy, dziewuchy, dziewczyny pomiędzy swymi wyjątkowymi dokonaniami, też zmagały się z codziennością – nierzadko trudniejszą od naszej. I wygrywały! Choćby dlatego warto je poznać.

Karolina Mucha
 
Anna Dziewitt-Meller, Damy, dziewuchy, dziewczyny. Historia w spódnicy, Znak 2017
==============================================================

Książka to niezwykle mroczna, a równocześnie – ciesząca się dużym uznaniem krytyków i wielokrotnie nagradzana. I oto mamy pierwszą zagadkę: dlaczego te dwa elementy idą w parze? Czemu jury II Konkursu Literackiego im. Astrid Lindgren przyznało kiedyś (nie po raz ostatni jak się okazało) Grand Prix dziełu Marcina Szczygielskiego? Czy młodym czytelnikom nie warto byłoby serwować literaturę nieco bardziej pozytywną, pełną światła i nadziei? Czy trzeba pokazywać, że na wsparcie dorosłych właściwie nie mają co liczyć, a misja ratowania świata spoczywa na ich – często wątłych jeszcze – barkach?
Trudno tutaj o jednoznaczne odpowiedzi. Tak jak próżno ich szukać w opowieści jedenastoletniego Iwo. Okrutny młyn, który budząc się do życia wygrywa melodię hipnotyzującą niemal wszystkich dorosłych (poza niedosłyszącą babką), w środku lata okrywa mrozem i śniegiem całą okolicę, a do tego ograbia mieszkańców wioski z większości przedmiotów elektronicznych nie jest zjawiskiem (stworzeniem?), które można byłoby jednoznacznie opisać czy zrozumieć. Nie wiadomo, czym naprawdę jest i dlaczego podejmuje takie właśnie działania. Czemu na jego moc oporne pozostają dzieci? Co takiego wie o nim Mela – niepełnosprawna siostra narratora – że udaje jej się uratować najbliższych?
Więcej w tej książce pytań niż odpowiedzi. Ale jak pokazała dyskusja, te niedopowiedzenia mają dla ambitnych czytelników największą wartość. Czarny młyn, podobnie jak inne książki Szczygielskiego, za sprawą swej kompozycji i języka błyskawicznie wciąga do swego świata, równocześnie poszerzając jego granice, ponieważ autor zostawia sporo przestrzeni na własne myśli, wyobrażenia i interpretacje czytających.
Warto jednak przestrzec, że nie każdy w tej mroczno niepokojącej rzeczywistości się odnajdzie.

Karolina Mucha

Marcin Szczygielski, Czarny młyn, Warszawa 2011
===============================================================
 
Czułeś kiedyś smutek tak wielki, że pochłaniał wszystko?
Wpadłeś do ciemności, do której zdawał się nie docierać nawet promień światła? Do dołu po brzegi wypełnionego bólem i tęsknotą?
W pewnym sensie tak właśnie można byłoby opisać sytuację Stelli po tym, gdy zmarł jej ukochany tata. Tata – przyjaciel. Tata – powiernik. Tata – nauczyciel. Tata – inspirator.
Dlaczego tylko "w pewnym sensie"? Bo narratorkę i główną bohaterkę powieści Jak hodować i karmić domową czarną dziurę cechuje dowcip i poczucie humoru. Więc choć od początku przyznaje, że jest smutną dziewczynką z dziurą w sercu i mrokiem na horyzoncie, jej opowieść nie przygnębia. Raczej wciąga, zaskakuje, nawet budzi rozbawienie. Choćby dlatego, że czarna dziura, która pewnego dnia pojawia się w domu Stelli, to naprawdę nietypowe zwierzątko domowe. Więc ukrywanie go przed pozostałymi domownikami stanowi niezwykle wymagające wyzwanie.
Tak, w tej pierwszej, powierzchownej warstwie, książka Michelle Cuevas może wydawać się po prostu ciekawą lekturą. Ale tak naprawdę fantastyczny zabieg, po jaki sięgnęła autorka, nie służy tu bynajmniej wyłącznie dostarczeniu czytelnikom rozrywki. Wszystkożerna czarna dziura pochłania nie tylko zabawki czy domowy bałagan. Stella chce wrzucić do niej wszystko, co kojarzy się jej ze zmarłym tatą. Ma nadzieję, że kiedy pozbędzie się wspomnień, zniknie też ból.
Czy w ten sposób można poradzić sobie z żałobą?
Polecam tę książkę - nie tylko tym, których dotknęła najdotkliwsza z możliwych strat, ale również osobom, pragnącym okazać wsparcie i zrozumienie innym.

Karolina Mucha
 
Michelle Cuevas, Jak hodować i karmić domową czarną dziurę, Nasza Księgarnia, Warszawa 2019
========================================================
Czekoladowy drogowskaz
Tę całkiem gorzką, 90. procentową, potrafią zjeść tylko niektórzy (ja znam ich bardzo niewielu).
Jednak, gdyby użyć jej do przyrządzenia ciasta lub polewy, zmieni się w prawdziwy rarytas. Nada całości niepowtarzalny smak.
Podobnie jest z przesłaniem zbioru opowiadań  Gorzka czekolada. Tom 2. Jako naga prawda – może być niewygodne, zasmucające, wręcz bolesne. Wplecione w literacką otoczkę, opatrzone komentarzami specjalistów – staje się wartościowym przysmakiem.
Trzynaście mocnych tekstów. Adresowanych do młodzieży, choć zdecydowanie zasługujących także na uwagę ich opiekunów. Większość opowiadań została ukierunkowana – inaczej niż w przypadku pierwszego tomu – nie tyle na same wartości, ile raczej na problemy i zaburzenia normalnego społecznego funkcjonowania. Pojawiają się tu manipulatorzy, narcyzi i despoci. Zdarza się przemoc emocjonalna (o nieodwracalnych skutkach). Czytamy o konsekwencjach złej miłości oraz organizowanego samodzielnie przez nastolatków rytuału inicjacji. Ukazany został też mechanizm kozła ofiarnego.
Każde z tych (oraz wielu innych) psychologicznych pojęć zostało rzetelnie zdefiniowane, ale przede wszystkim – zilustrowane wciągającym, silnie oddziałującym na emocje tekstem. Większość opowiadań piątki autorów pozostanie w pamięci czytelników na długo. Wiele z nich może nimi wstrząsnąć.
Komu najbardziej ten wstrząs jest potrzebny? Czy nastolatkom, którzy sprawiają problemy? Czy raczej tym, którzy nie radzą sobie z dominacją innych, są zagubieni, wystraszeni, niepewni siebie?
I ci, i ci znajdą tu coś dla siebie – zwłaszcza, że każde z opowiadań opatrzone jest solidnym komentarzem, zapisem rozmowy Ireny Koźmińskiej ze specjalistami – psychologami. Analizują oni zachowania bohaterów poszczególnych historii, a co najważniejsze – dociekają ich przyczyn.
To ostatnie sprawia zaś, że grupą, która najbardziej może skorzystać na lekturze, są rodzice. Jednak ostrzegam – wielu z nich będzie musiało przełknąć prawdziwie gorzką czekoladę.
Psychologowie mówią wprost: to właśnie rodzice w pierwszych latach opieki nad dziećmi, nadali ich życiu kierunek. Nierzadko zmuszając je do trudnej, krętej, niebezpiecznej, a w dodatku samotnej wędrówki.

Karolina Mucha
 
Pawła Beręsewicza, Katarzyny Majgier, Katarzyny Ryrych, Kazimierza Szymeczko, Katarzyny Terechowicz, Gorzka czekolada. Tom 2. Nowe opowiadania o ważnych sprawach, Prószyński i S-ka.
 


Powrót do wszystkich nowości książkowych

  • Biblioteka Narodowa Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Krakowie Powiat Myślenicki Gmina Myślenice Muzeum Niepodległości
  • Uniwersytet Trzeciego Wieku Myślenicki Klub Fantastyki Myślenicka Grupa Literacka Tilia Myślenicki Grupa Fotograficzna Myślenickie Towarzystwo Kultury PTTK Oddział
Biblioteka w Biuletynie Informacji Publicznej